wtorek, 23 lipca 2019

Sklep - zakupy bez pieniędzy😀

Dzisiaj rano jeszcze przed adoracja pojechałyśmy z Gosia (zawiózł nas pan doktor z noclegu;)) do sklepu, pani właścicielka poprosiła nas wczoraj żeby dziś rano ktoś przyszedł bo chce nam coś ofiarować. To było tak NIEZWYKŁE! Pani pakowała ogromne ilości z półek a później otworzyła nam magazyn żeby stamtąd jeszcze coś brać😂😂😂 Jak powiedziałam jej że życzę ogrom łask od Boga to pani na to, że odkąd ma zamknięty sklep w każda niedziele Bóg hojnie jej błogosławi! Także nieźle, taka wielka Łaska od Boga
A później popołudniu jak głosiliśmy pomodliliśmy się o obiad, każdy powiedział Panu na co ma ochotę i ja miałam wielka chęć na pizzę na cienkim cieście już od początku ewangelizacji, wiec poprosiłam o to😀 odmówiliśmy wspólnie Wierzę w Boga i co za 10 min 8 pizz😀😀😀😀 Bóg jest wielki. Wczoraj w tych trudach już mi było tak ciężko i mówię Bogu, to moja 10 nadmorska dlaczego tak trudno jest? I nie chodzi o to, że miałam pretensje do Boga ale już po prostu byłam wymęczona. No i Bóg dzisiaj pobłogosławił obficie! Chwała Panu!!!!






poniedziałek, 22 lipca 2019

Druga grupa: CUDA

Od samego rana doswiadczalismy namacalnej, cudownej interwencji Pana Boga. Gdy przyjechaliśmy przed 9 do Jarosławia, padal deszcz. Co więcej, stan nieba wskazywał na to, że to się nie zmieni. Po pierwszej Mszy mieliśmy omówić kilka spraw w grupie i nie mieliśmy na to przestrzeni. Wystarczyło westchniecie ks. przewodnika, by deszcz przestał padać i mogliśmy porozmawiać siedząc na wolnej przestrzeni. Ponadto gdy na pierwszej Mszy poprosiliśmy o noclegi na te noc, żaden się nie znalazł. Dlatego z wiarą przed drugą Msza odmowilismy w tej intencji grupowo "Wierze w Boga" i.... po niej okazało się, że znalazly się miejsca dla 41 osób, a jest nas 21.🤩😎😊 Czy warto wspomnieć, że  zjedliśmy pyszny obiad? Że uraczono nas domowym ciastem specjalnie przywieziony spod Koszalina?
Gdy wchodzilismy na plażę, by odmówić koronke, słońce przykrywaly chmury. Po naszej modlitwie wyszło i zaświeciło tak, że co niektórzy skorzystali że sposobności poplywania. W tej modlitwie towarzyszyły nam dzieci z Nowego Sącza, cała grupa. A wieczorem... ks. Marcin spowiadal ponad 2 godziny!!! :) Tak bardzo serca ludzkie poczuły, że chcą być blisko Boga. ☺I wiele osób powiedziało świadectwa. Chwala Panu! :)





Błogosławiony trud!

Wczorajszy dzień mnie tak wymęczył ze nie miałam już sił w nocy nic napisać. U nas w przeciwieństwie do naszych braci i sióstr z drugiej grupy, niedziela była bardzo ciężka. Dostaliśmy obiad tylko dla 4 osób, byliśmy głodni, niewyspani i kilka osób było już naprawdę smutnych. Przed Msza Święta wieczorna tak zaczęła mnie bolec głowa, że już naprawdę myslam ze padnę. Ale musiałam grać na Mszy i jeszcze na modlitwie, ciagle błagałam Boga o pomoc bo czułam, że już nie mogę po prostu. Modlitwę rozpoczęliśmy od orędzia przy obrazie Jezusa Miłosiernego i później każdy podchodził do obrazu. JAKIE TO BYŁO PIĘKNE!!! Ludzie całymi rodzinami klękali przy Jezusie, całowali obraz, płakali! Modliliśmy się do po 23!!!! Bóg dał nam tak ogromna radość, tańczyliśmy ze szczęścia😊😊😊
A nocleg miałyśmy z  Gosia u tak cudownych ludzi. Małżeństwo lekarzy kochających Jezusa! Super wygodne łoże🤣🤣🤣
A dziś z rana już się wydarzył cud;) ale o tym w następnym odcinku 🤗
BÓG JEST CUDOWNY!!!!





niedziela, 21 lipca 2019

Druga grupa: Dzień drugi: Radość;)

Dzisiaj nasza grupę wsparli Bracia Milosiernego Pana mówiąc świadectwa, grając na gitarze, tańcząc i rozglaszajac wszem i wobec, że idą z nami oryginalni, niepodrabiani księża. 😁🤩 Na wieczornym uwielbieniu ks. Jacek poprowadził modlitwę zawierzenia swojego życia Jezusowi. Uprzedzal, że to "grozi" zmiana, przemiana życia.   I cały Kościół za tym poszedł, no bo jak inaczej? Nie da się!!! ☺ Podczas obiadu, gdy zajadalismy frytki, to jeden z przechodzących panów oniemial, widząc to. Szczerze zdziwiony powiedział do drugiego coś w stylu: Ty, zobacz, ksiądz je frytki. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem. 😜 😅






Jezus na balkonie

Ta sytuacja jest hitem dzisiejszego dni! Szliśmy na plaże i przez przypadek weszliśmy na ścieżkę, która nie miała zejścia na plaże tylko kończyła się takim małym tarasem nad plaża - jak balkon. Stanęliśmy tam z obrazem Jezusa Miłosiernego i Gosia wygłosiła orędzie o obrazie ja szybkie świadectwo później zeszliśmy na plaże i tam ludzie mogli podchodzić do obrazu i prosić Jezusa o łaski. Tyle ludzi podchodziło, że staliśmy tam godzinę! Jeden nastolatek klęknął na piasku i modlił się przed obrazem. To mnie tak bardzo poruszyło!
Wybaczcie ale naprawdę jestem ledwo żywa;)
Z informacji co już dostałam: wczoraj szczoteczka, dzisiaj piżama i żyletka;))) Bóg jest dobry CAŁY CZAS!




sobota, 20 lipca 2019

Druga grupa😀: Obfitość

Dzisiaj ewangelizowalismy w Ustce. Nasza grupa składa się w większości z osób pierwszorazowych. Czuć od nas radość, entuzjazm, współprace. Na plaży tłumy przychodziły po błogosławieństwo. Rozdalismy mnóstwo medalikow, czyli poszerzylismy zakres działania Matki Bożej. :) Śpiewamy z serca, naturalnie i z anielska nuta. Podczas Mszy i modlitwy uwielbienia widać było, jak bardzo Bóg dotyka serc ludzi. I nie tylko widać było, ale i słychać, bo później o tym mówili. :) A co do mówienia, to ktoś dziś pierwszy raz w życiu powiedzial świadectwo przed ludźmi zebranymi w kościele (cuuuud). W skrócie było o otwartości serca, i o wdzięcznosci. A na noclegu ta osoba została poczestowana ciasteczkami św. Hildegardy na inteligencję i przeciwko zgorzknialosci serca. 🥰


Mrzeżyno 😀

Jadąc do Dźwirzyna z Kołobrzegu już doświadczyliśmy łaski Pana. Kierowca autobusu był bardzo oburzony kiedy zażartowałam, że gdyby nam zabrakło na bilety to coś wyżebramy. Jak się okazało ze  trzeba zapłacić 60 zł to my spokojnie je wyjęliśmy a pan kierowca: że to dopiero za 10 biletów a za 4 będzie jeszcze 24zl, zaczęłyśmy z Gosia liczyć drobniaki a pan kierowca nagle, że nie trzeba;) później przyjął medalik i słówka. Następnie zadzwonił do swojej żony i zaczął o nas opowiadać.
A samo głoszenie dzisiaj dla mnie osobiście było trudne ale Bóg działała i ludzkie serca się otwierały. Najpiękniej było jak ludzie na plaży podchodzili do Jezusa Miłosiernego, modlili się i płakali.
Mój dzisiejszy nocleg to sala wspólna w ośrodku rekolekcyjnym z 9 osobami;) Ciekawostka jest to, ze pan z Dźwirzyna przywiózł nas tutaj to znaczy do Mrzeżyna a to już nie nasza diecezja;) Czyżby Jezus dawał znaki że warto poszerzyć głoszenie Boga tez na inne miejscowości nadmorskie? No dla mnie byłoby to CUDOWNE