wtorek, 23 sierpnia 2016

Bog i Jego cudowność

Na dzieleniu sie rano dobrymi rzeczami jeden z Ewangelizatorow mowi: jak wczoraj szlismy na obiad wraz z s. Sylwia podeszlismy do dziewczyny, ktora sprzedawala "magiczne ptaki" pogadalismy z nią dalismy medalik i zaprosilismy na Msze. Ona nie mogla bo pracuje ale nagle wpadl wróbel i  rozwalil wszystkie te magiczne ptaki ;)  Bog dał znak:)
Ale to jest nic w porownaniu z tym co Bog zrobil dla mnie! W Koszalinie modlilam sie z Asia o pieniądze na moje mieszkanie, ponieważ z roznych względów ich nie posiadałam i Asia powiedziała wtedy: nie wiem czemu ale czuje ze na Zebraku dostaniesz te pieniadze , ktos Ci zaplaci za to mieszkanie ...wczoraj poprosilam wszystkich o modlitwę w tej intencji a Bog dzisiaj dal mi piniadze ! Czaicie? Jedna osoba do mnie podeszła i powiedziała ze chce mi dac kasę! Jezus jest wielki!!!!
A i dostalismy dzis od Pana Jezusa prezent  w postaci malej imprezy :) Pewien pan kilku osobom zasponsorowal podroz statkiem a calej grupie pyszna kawe lub shaka :D obok naszej cafe byla puszczana muzyka i potanczylismy sobie w ramach Bozej radosci oczywiscie no i potem byla wspolna "belgijka" ktora takze poszla przez glosniki tego pana! Bylo naprawde super  ;) okazała się ze, niektórzy z naszych kleryków mają wodzirejskie talenty.






poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Niedziela jak w domu.

https://youtu.be/FGID6JW5y-k

Dzisiaj rano wszyscy mieli transport do Jarosławca! Wczoraj jeszcze wieczorem 18 osób nie miało czym jechać ale Duch Św podpowiedział aby poprosić ludzi którzy przyjechali na Mszę św o 7.30 do Kościoła w którym byliśmy czy mogliby nas zawieźć.  No i auta znalazły się migiem  ;) 50 osób pojechało do Jarosławca  :) a Pan który nas wiózł mówi : Tak jakoś nigdy nie jadę do Kościoła autem , przeważnie pieszo, ale skoro pada deszcz to przyjechałem wiec udało Wam się ;)
I kto powiedział że deszcz nie jest potrzebny? Gdyby nie padało to nie było by Pana z autem ;) Bóg wie co robi.
Dzisiaj niedziela więc nasze głoszenie mialo trochę inny charakter, byliśmy na każdej mszy, śpiewaliśmy, uwielbialismy Pana a ksiądz mówił słowo. Msza swieta o godz 11.45 konczy sie i ksiadz prowadzacy mowi : zycze smacznego obiadu, rosol, schobowy i te sprawy.  A my dostalismy wszyscy 50 osob obiad dwu daniowy. Przychodzimy do takiej stolowki i co podaja?  Rosol i schabowy (z kurczaczka ;) )
CHWALA BOGU  ;))
Modlitwa wieczorna była pełna radości, uwielbialismy Pana razem z ludźmi, którzy przyszli do kościoła.
Wszystkie noclegi mieliśmy już załatwione rano, Bóg tak szybko się zatroszczyl. Chcialysmy iść z Asia do takie miejsca gdzie ludzie przyjmowali dwie osoby. Ale jak się pomodlilysmy w tej sprawie, to stwierdzilysmy, że oddamy to komuś kto jest bardzo zmęczony. Poszłyśmy na nocleg z 10 osobami. Wchodzimy do domu i okazuje się że jest tam jeden pokój dla dwóch osób, w którym jesteśmy my:) Chciałam dwójkę mam dwójkę CHWAŁA PANU:)







niedziela, 21 sierpnia 2016

Wiotuś, Wiotuś wez posilek, ktory Ci Bog przysłał

Głosiliśmy naprawdę z mocą. I wiele dobra doswiadczylismy z ręki Pana. Rano na adoracji Asia poprosiła Pana Jezusa o słowo w sercu mówiła: no co mi powiesz Panie Jezus na początek dnia. Otworzyła Pismo Święte i uwaga: Danielu, Danielu! Weź posiłek, który ci Bóg przysyła». Daniel zaś powiedział: «Boże, pamiętałeś o mnie i nie opuściłeś tych, którzy Cię kochają». Dn 14, 37-38. 
W tłumaczeniu św Pawła jest zamiast słowa "posiłek" słowo "śniadanie".

Ucieszyło nas to przeogromnie, że Bóg tak mówi jasne o tym, że nas karmi. A kilka godz później w miejscu gdzie dostaliśmy 50 kebsow:) z frytkami, właściciel ofiarował nam 50 śniadań, które jutro rano przywiezie nam pod kościół:). Bóg jest wielki.


Ja dzisiaj na ulicach i na plaży, jak mówiłam świadectwo, albo jak mówiłam ogłoszenie do mikrofonu to naprawdę tak bardzo z głębi serca starałam się przekazać kim dla mnie jest Pan Jezus i ze warto Go wybrać. Jak mijałam ludzi, albo widziałam ich gdzieś w oknach, balkonach itd. to pozdrawiałam ich i prosiłam Jezusa, żeby się nimi zajął. Naprawdę czułam jak Jezus szedł z nami i działał z mocą. 








piątek, 19 sierpnia 2016

Bóg dba o wszystko co cza:)!

Obecnie leżę w ciepłym łóżku ze swiezo wyprana pościelą. Jestem najedzona, umyta i szczęśliwa:) Mój Pan Jezus o wszystko zadbał. 
To co dzisiaj podczas głoszenia towarzyszyło mi bardzo, to taka myśl, że nie ma powodu, żeby nawet myśleć o jedzeniu i tych noclegach. Bóg o to wszystko dba. I naprawdę tak jest. Wyobraźcie sobie, że powierzacie komuś odpowiedzialnemu jakąś ważną sprawę. Wiecie, że ta osoba to zrobi dobrze, nie musicie się martwić. Więc jeśli my powierzamy noclegi i jedzenie Jezusowi to mamy PEWNOŚĆ, że nasz Pan załatwi wszystko jak należy. Więc po co sobie tym faktem zawracać głowę, lepiej skupić się na głoszeniu Jego Królestwa. 
Idę spać gdyż poprzedniej nocy spałam tylko 3 godz. 
Zdjęcia będą jutro.

Dla Jezusa!

Jesteśmy w pociągu, jedziemy do Słupska i tam przesiadamy się na pociąg do Ustki. Jak to bywa w polskim PKP mamy 30 min opóźnienia. Ale to nic, nie zamartwiamy się o takie rzeczy.
Zabrałam naprawdę bardzo mało. Pismo Święte, krzyż, koszulka szczoteczka. Chustka na głowę bo ufam, że będzie upał:) teraz pada:)

Idziemy zdobywać świat dla Jezusa. Módlcie się proszę za nas.




Dla Jezusa!

Jesteśmy w pociągu, jedziemy do Słupska i tam przesiadamy się na pociąg do Ustki. Jak to bywa w polskim PKP mamy 30 min opóźnienia. Ale to nic, nie zamartwiamy się o takie rzeczy.
Zabrałam naprawdę bardzo mało. Pismo Święte, krzyż, koszulka szczoteczka. Chustka na głowę bo ufam, że będzie upał:) teraz pada:)

Idziemy zdobywać świat dla Jezusa. Módlcie się proszę za nas.




Nie moja ale Twoja wola.

Dzisiaj spotkaliśmy się z księdzem biskupem pomocniczym Krzysztofem Włodarczykiem. Swoim słowem zapalił nas do głoszenia Boga Żywego. Zachęcał nas do mówienia o Bogu z pasją i mocą. Bo głoszenie cicho jak myszka:) to za mało, niech ludzie zobaczą jak kochamy Jezusa. 

Popołudniu wyszliśmy z ewangelią na miasto. Jak wychodzilismy z domu zaczęło padać. Asia, nasza ewangelizatorka zachęciła nas do tego abyśmy pomodlili żeby przestało, ale z wiara i w jedności. Jak doszlimsy na plac obok ratusza padało już coraz bardziej. I wtedy Asia zauważyła że jedna osoba z nas ma parasol w kieszeni. I wtedy powiedziała
- I co, mieliśmy modlić się w jedności o to, żeby nie padało. A pada, bo jeden z nas ma parasolke w kieszeni. 
Wtedy ten jeden z nas wyrzucił parasolke na ziemię. Później jak już poszliśmy dalej, widzimy że on już nie ma tej parasolki. I Asia zapytała co z nią zrobił, a on na to, że oddał takiej pani która nie miała parasola. Takie fajne to było:) 
Mimo deszczu Bóg dał nam ludzi do których mówiliśmy o Jezusie. Bo należy głosić w porę i nie w porę. Każdy czas jest dobry. 

Idę spać na kilka godzin i chce w moim sercu zgodzić się na wszystko czego zapragnie Bóg.